Victoria zakończyła rundę jesienną na piątym miejscu, zdobywając 15 punktów. To zespół, który potrafił strzelać, ale momentami brakowało mu stabilności, szczególnie w defensywie. Cztery zwycięstwa, trzy remisy i cztery porażki to wynik, który można uznać za przyzwoity. Jeśli wiosną uda się poprawić grę w defensywie, to drużyna z Kołaczkowa może powalczyć o podium.
Przed Państwem druga rozmowa z cyklu rozmów z trenerami drużyn piłkarskich z gminy Szubin. Z Marcinem Czerwińskim (trenerem, a za razem prezesem Victorii Kołaczkowo) rozmawiał Mikołaj Kalinowski.
Victoria Kołaczkowo ma za sobą rundę jesienną z wyraźnymi momentami dobrej gry, ale też spotkaniami, w których punktów zabrakło. Jak z perspektywy trenera oceniasz tę część sezonu?
MC: Runda jesienna nie była niestety dobra w naszym wykonaniu. Zaczęliśmy bardzo dobrze od wygranej jak się okazało z późniejszym liderem, który jedyne punkty stracił z nami. O ile kolejny mecz i remis z mocną drużyną z Nowej Wsi Wielkiej można jeszcze zaliczyć do udanych, to stracone punkty w Przyłękach, Sadkach i z Zalesiem nie miały prawa się zdarzyć. Porażka w Łochowie jak najbardziej zasłużona, bo wygrał zespół lepszy, to przegrana z Tytanem u siebie nie powinna mieć miejsca przy lepszej skuteczności. Porażkę w Zamościu zostawię bez komentarza, bo kto był to widział.
Co Twoim zdaniem było największym problemem zespołu jesienią i nad czym chcecie najintensywniej pracować teraz w okresie przygotowawczym?
MC: Największym problemem zespołu był zdecydowanie brak skuteczności. Stwarzaliśmy bardzo dużo sytuacji bramkowych, których nie potrafiliśmy wykorzystać. Kolejnym problemem były braki kondycyjne. W wielu meczach do 60 minuty byliśmy zespołem lepszym, przeważającym, a w końcowych fazach meczu brakowało sił i właśnie nad tym elementem teraz pracujemy na treningach.
Jak wyglądają zimowe przygotowania drużyny i czy wprowadzacie jakieś nowe elementy do planu treningowego?
MC: Trenujemy już trzeci tydzień. Niestety pogoda nas nie rozpieszcza i trenujemy tylko dwa razy w tygodniu na sali. Stawiamy na ćwiczenia poprawiające kondycję, siłę i wytrzymałość. Od 21 lutego co tydzień, aż do ligi zaplanowano sparingi. Mam nadzieję, że pogoda nie przeszkodzi w ich rozegraniu.
Jakie cele stawiasz drużynie na rundę wiosenną sezonu 2025/2026. Będą one związane z miejscem w tabeli czy z ogólnym rozwojem zespołu?
MC: Nie ukrywam, że miejsce w tabeli po rundzie jesiennej jest poniżej oczekiwań, ale powalczymy jeszcze o miejsce na podium. Najważniejsze, aby każdy dawał z siebie wszystko w każdym meczu i żeby kibice byli zadowoleni z naszej postawy. Wiadomo, że o awans już nie powalczymy dlatego będziemy szli w kierunku rozwoju zespołu, wprowadzając do drużyny seniorów naszych młodych zawodników z juniorów.
Czy Wasi sympatycy mogą spodziewać się zmian kadrowych lub korekt w sposobie gry drużyny po przerwie zimowej?
MC: Większych zmian kadrowych nie przewiduję. Tak jak wcześniej wspomniałem sezon raczej słaby i wypadliśmy z walki o awans, więc priorytetowa będzie kwestia odmłodzenia drużyny poprzez wprowadzenie naszych młodych juniorów. Doświadczenie w piłce seniorskiej na pewno zaowocuje w przyszłości. Jest z czego wybierać, bo mamy kilku chłopaków z rocznika 2009, którzy dobrze sobie radzą oraz kilku z rocznika 2010, którzy kończą właśnie wiek umożliwiający zgłoszenie ich do seniorów. Odnośnie samej gry zmian nie przewiduję, bo gramy ładną dla oka (jak na standardy B-klasy) piłkę. Próbujemy wyprowadzać piłkę od strefy obronnej i grać podaniami, a nie jak wiele drużyn na tym poziomie grać po prostu tzw. „lagę” na napastnika. Musimy tylko poprawić skuteczność.
Dziękujemy za rozmowę!
foto: archiwum klubowe Victorii Kołaczkowo






generał to szef